Wynoszę się stąd. - powiedziałam do siebie - Wracam do domu. Nie mogę tu zostać.
Oczywiście Chavez zaproponował, że mnie odwiezie, lecz wiedziałam, że wolał by teraz siedzieć z Driną, dziewczyną o długich rudych włosach, zielonych kocich oczach, nogach smukłych i długich aż do nieba. Tak więc odmówiłam. Chavez jest przystojny, nawet bardzo. Przyjaźnimy się od 3 podstawówki i nigdy mnie jeszcze nie zawiódł. Nie mogłam teraz pozwolić, aby zostawił dziewczynę swoich marzeń po to, aby zawieźć do domu przyjaciółkę. Jego bursztynowe oczy wpatrywały się we mnie pobłażliwie i wiedziałam, że jego propozycja jest jak najbardziej szczera. Zmierzwił dłonią swoje krótkie kręcone blond włosy i powrócił do posiadłości swoich rodziców, gdzie impreza jeszcze trwała w najlepsze.
Patrzyłam na jego wysoką i smukłą sylwetkę, która znikała między drzewami rosnącymi w jego ogrodzie.
Chciałam zadzwonić po tatę, ale nie było jeszcze późno, więc postanowiłam wrócić pieszo. Na pewno zaczęliby wypytywać, dlaczego nie wróciłam z Thierrym. Był to drażliwy temat i nie chciałam go poruszać. Nie mogłam z nim wrócić. Nie po tym, co zobaczyłam. Okłamywał mnie, cały czas kłamał prosto w moje oczy. Jak mogłam być tak głupia i się nie zoriętować?
A jednak.
Szłam ciemną ulicą do domu. Miałam na sobie dopasowane jeansy w kolorze czarnym, koszulkę różową na ramiączkach i baleriny w kwiatki. Było dość zimno, ale na szczęście wzięłam ze sobą mój ulubiony sweterek w kolorze podobnym do spodni.
Nie paliła się ani jedna lampa, co było dziwne, bo jeszcze nigdy się tak nie zdarzyło. Widocznie musiał być ten pierwszy raz. Gdyby ktoś nie znał tej okolicy mógłby się zawet bać. Ale nie ja. Dorastałam tu. Odkąd tylko pamiętam, przychodziłam tu z przyjaciółmi.
No właśnie, przyjaciele.
Wyszłam tak nagle, że nie zdążyłam się pożegnać z nikim poza Chavezem.
Thierry.
Przecież ja go tam zostawiłam! Jak mogłam być aż tak głupia, żeby nie zareagować i po prostu tak go zostawić? Jeżeli coś mu się stanie, to będzie moja wina. Tylko moja. A on nawet nie zauważył, że wyszłam.
Wrócę tam! Muszę mu pomóc. Nie pozwolę mu dalej brać tego świństwa. Nie będzie ćpał. Już raz był w szpitalu... Boże, co ja narobiłam?
- Kate, uspokój się. - Nakazałam sobie.
Ale przecież ona ma tylko 18 lat! To jest ode mnie o rok starszy nie czyni go mądrzejszym.
Wracam - postanowiłam.
*****
Rozglądałam się po domu przyjaciela, z nadzieją, że Thierremu nic nie jest. Zrozumiałam także, że nikt z gości nie zauważył mojej chwilowej nieobecności. Wszyscy dookoła tańczyli i pili piwo. Dużo par siedziało na ławkach przy drzewach wzajemnie się przytulając i całując. Zauważyłam coś niepokojącego. Nie umiem powiedzieć, co dokładnie. Jakaś zła energia wisząca w powietrzu.
Thierrego znalazłam po pewnym czasie w gabinecie ojca Chaveza. Jego rodziców oczywiście nie było w domu, jak zawsze kiedy była impreza. Przyjaciel mówił, że rodzice o wszystkim wiedzą, ale my sądziliśmy inaczej. No bo jaki rodzic pozwoliłby urządzić imprezę na 30 osób w pięknym domu, gdzie miałby być alkohol?
Podeszłam bliżej zauważając że Thrierry się nad czymś pochyla. Przyłożył do nosa rurkę i nagle zauważając, że mu się przypatruję odłożył ją na biurko.
- Ktoś to chyba tu zostawił - powiedział, nie patrząc mi w oczy.
- To twoje. Wiem o tym, rozumiesz? Widziałam wszystko. Jak mogłeś?! Obiecałeś mi! - łzy zaczęły spadać mi po policzkach.
- Naprawdę mi przykro, przepraszam. - odezwał i próbował do mnie podejść, lecz ja natychmiast zrobiłam dwa kroki w tył.
- Nie wierzę ci, nie wierzę w żadne twoje słowo! Jak mogłeś mnie tak okłamywać? Dlaczego? - wykrzyczałam.
Muzyka grała dość głośno, aby zagłuszyć moje krzyki dla innych, lecz Thierry wszystko dobrze słyszał.
- Proszę, Kate, nie zostawiaj mnie. To jest silniejsze ode mnie, nie możesz mnie zostawić, nie wytrzymam tego. Za bardzo cię kocham. - wyznał, a ja poczułam, że tym razem mówi szczerze. Ale co to da? I tak znowu będzie brał.
- Musisz się poddać badaniom, inaczej mnie stracisz. Wybór należy do ciebie. - po wymówieniu tych słów wyszłam trzaskając drzwiami.
Teraz było już dobrze po 24, więc pozwoliłam się odwieźć Chavezowi, który odwoził także Drinę. Nie czułam się komfortowo, bo wiem, że im przeszkadzałam, ale Drina uparła się i powiedziała, że tak nie jest. Lubię ją. Jest naprawdę miła.
Chavez zatrzymał się przed bramą do mojego domu i powiedział:
- Daj mu jeszcze jedną szansę, bez ciebie się stoczy zupełnie.
Nie wiedziałam, co myśleć. Może miał rację? Ale przecież dostał już tyle drugich szans, że nie mogłam tak tego zostawić. Musi się leczyć.
- Wiem, dlatego dałam mu wybór. Albo zacznie się leczyć albo mnie straci.
Pożegnałam się ze znajomymi i wróciłam do domu. Czekali na mnie w salonie mama i tata.
- Z kim przyjechałaś? - powiedział tato.
- Z Chavezem i Driną, postanowili mnie odwieźć. - odpowiedziałam.
- A co z Thierrym? - wtrąciła się mama.
- Musiał wyjść wcześniej z imprezy, jakieś kłopoty rodzinne. - rodzicie wiedzieli, że jego tata pije, więc się nie doczepiali.
- Mamy z tatą nadzieję, że to nic poważnego.
- Nie, raczej nie. Ale zadzwonię do niego i sprawdzę. A teraz wybaczcie, ale pójdę już spać. Dobranoc.- Ucałowałam mamę i tatę na dobranoc i popędziłam schodami do łazienki. Zmyłam makijaż i poszłam spać.
__________________________________________________________________________
Witam na moim blogu, mam nadzieję, że się podoba. Proszę o szczere komentarze. Jeżeli uznacie, że moje pisanie ma sens, to będę pisała dalej. Jak na razie to tylko rozdział 1 ale reszta nie będzie tylko o zwykłych nastolatkach i ich problemach. Pojawi się także wątek zakazanej miłości między zwykłą śmierteliczką Kate, a niezwykłym nieznajomym dosłownnie "nie z tej ziemi".
Pozdrawiam!
Kasieeq <3
CZYTAM = KOMENTUJE ; *
Ciekawie :) Ciekawi mnie jak wygląda Thierry, mam nadzieję że szatyn z błękitnymi oczami ;p
OdpowiedzUsuńOkej, ciekawe jak rozwinie się akcja i czy przestanie brać, no i Ci znajomi ' nie z tej Ziemi'
Pozdrawiam, czekam na nexta i jeśli mogłabyś informuj o nn. Zapraszam również do mnie na moje oba blogi ;)
http://vamp-miss.blogspot.com/
Podoba mi się;) Ale najbardziej zaintrygował mnie ten nieznajomy ,,nie z tej Ziemi'' Czekam na nowy rozdział. Jeśli możesz informuj mnie o NN http://real-dream-zycie-zwariowanej-dziewczyny.blog.onet.pl/
OdpowiedzUsuńzapowiada się ciekawie, czytam dalej.
OdpowiedzUsuń