Hache podszedł do Damiena i odsłonił mu twarz. Był poobijany i wyraźnie wykończony.
- Czy wiesz o Damienie? - spytałam delikatnie Bliss.
- Co niby mam wiedzieć? - odparła niepewnie. - Czy wiem, że jest wampirem? - Kiwnęłam głową twierdząco. - Tak, powiedział mi. Na początku się bałam ale potem zrozumiałam, że muszę być dla niego ważna, jeśli powierza mi taki sekret. Tak, i wiem o Hache. - Uprzedziła moje kolejne pytanie siostra.
- Wiesz, kto nas tu ściągnął?
- Nie, ale jak się dowiem to mu nogi z dupy powyrywam! - krzyknęła zbulwersowana blondynka.
- No to się zdziwisz. - Odezwał się głos za nami. Głos, który słyszałam od siedemnastu lat.
Bliss poderwała się szybko na proste nogi i odwróciła. Na jej twarzy malowało się wyraźne zdziwienie.
- Co? Jak? Dlaczego? - pytała Bliss ze łzami w oczach. - Jesteśmy twoimi córkami, dlaczego nam to robisz?
- Ty nie zrozumiesz. - Po tych słowach odwrócił się i odszedł.
Bliss podeszła do mnie i się przytuliła. Z Damienem było lepiej, więc postanowiłam jej od początku wszystko powiedzieć. Zaczęłam od porwania, że my byłyśmy przynętą, by schwytać wampiry, że mama nic nie wie i o klatwie. A dokładniej, że ona się nie ma czego obawiać bo to spadło tylko na mnie. Wiedziałam, że ulżylo jej z tego powodu, ale strasznie mi współczuła.
Siostra podeszła do Damiena i się przytuliła do niego. Jest strasznie przystojny, podobnie jak Hache. Ma czarne włosy, ciemną karnację i piękne zielone oczy. Hache przygrnął mnie w swoje ramiona, w ktorych czułam się bezpieczna. Musimy jakoś stąd ucieć. Tylko jak?
Zaraz... jest jedna osoba, która może nam pomóc.
- Mam plan. - odezwałam się, a reszta popatrzała na mnie wyczekująco. - Ale nie mogę go zdradzić. Nie tu, podsłuchują nas. Musicie mi zaufać.
- Ufam ci bezgranicznie. - Popatrzał mi w oczy Hache. Bliss i Damien pokiwali głową. Widziałam, że Damienowi zrobiło to ogromny wysilek. Musiał z pewnością walczyć.
Siedzieliśmy w niepewności, a ja opracowywałam dalej mój plan. Jesli jesteśmy w tunelu, to można się z niego wydostać bez ofiar. Postanowiłam porozmawiać z tatą.
Ku mojemu zdziwieniu Tim podszedł do klatki i powiedział, że mam z nim wyjść. Nie protestowałam, ale widząc Hache i jego morderczy wzrok, postanowiłam że wyjaśnie mu wszystko jak przyjdę.
Popatrzał na mnie pobłażliwie i kiwnął twierdzaco głową. Poszliśmy do innego miejsca niż poprzednio, w którym nie było lustra na ścianie. Sądziłam więc, że możemy porozmawiać bez świadków.
- Musisz nam pomóc. - powiedzialam błagalnym tonem.
- Tak też zamierzam. - odparł Tim. - Będziecie mogli uciec w nocy, a ja zajmę się strażnikami.
- A co z tobą?
- Nie martw się.
- A dlaczego chcesz nam pomóc? - Nie mogłam uwierzyć, że Tim nam pomoże. Był co prawda przystojny ale wygladał bardziej jak kujon. Miał na nosie duże okulary, pod którymi kryły się niebieskie oczy. Włosy zaniedbane, w totalnym nieładzie, ale to pewnie dlatego, że ciągle pracuje.
- Moja mama tu pracowała. Z przemeczenia trafiła do szpitala, jak później okazało się, że wstrzyknęli jej truciznę. Zmarła po 24 godzinach. Po prostu chcę się zemścić. Tyle.
- Mimo wszystko dziekuję. - Podeszłam i objęłam go.
Odwzajemnił uścick i powiedział.
- Dzisiaj jestem sam i kilku ochroniarzy, którzy nie oglądają nagrań i was nie podsłuchują. Mozecie swobodnie rozmawiać. Ja już się resztą zajmę.
- Dziekuję. - Powtórzyłam i wszyłam z pomieszczenia.
Tim otworzył klatkę jakgdyby nigdy nic i mnie wpuścił.
Podeszłam do mojego ukochanego i mocno wpiłam w jego usta. Przypadkowo rozciął mi wargę i poczułam, że spływa z niej odrobina krwi.
- Przepraszam, ja ... ja nie chciałem.
- W porządku. Wiem, że powienieneś się pożywić. - Spojrzałam w drugi kąt, gdzie siedziała Bliss z Damienem. Całował jej szyję ...
- Czy oni ...?
- Tak, ale nie bój się. Nie zrobi jej krzywdy.
Picie krwi dla mnie jest bardzo intymnym przeżyciem i nigdy nie chciałabym, aby ktoś był przy tym. Ale jeżeli moja siostra dla ukochanego mogła coś takiego zrobić to znaczy, że ja także. Nikt obcy nie będzie nas oglądał. Tim miał się tym zająć. Ale czy możemy mu ufać? Cichy głos wewnątrz podpowiada mi, że tak.
Pocałowałam Hache a on odwzajemnił mój pocałunek. Skierowałam jego głowę w dół, podczas gdy ja swoją odchyliłam.
Wiedział, co robić. Pewnym ruchem wbił mi kły, a ja syknęłam z bólu. Przerodził się on w porządanie.
Przez dłuższy czas byliśmy połączeni ze sobą w pewien sposób, którego nie mogłam wyjaśnić.
Jeszcze. Pomyślałam.
Kocham cię. - Usłyszałam w mojej głowie.
Jak to możliwe?
Należymy do siebie. Bratnie dusze.
Oooh. Też cię kocham.
Oderwaliśmy się od siebie, a blondyn ułożył mnie wygodniej przy sobie. W głowie miałam szum. Nuciłam w spokoju piosenkę Maroon 5 - She will be loved. Ta piosenka zawsze działała na mnie kojąco.
- Co do mojego planu to...
- Wiem wszystko. - Przerwał mi. - Wyczytałem to z twojego umysłu. Ty także mogłaś, ale nie wiedziałaś, że to możliwe. Poza tym bardzo cię to pochłonęło. - powiedział z uśmieszkiem i mrugnął do mnie.
- Czyli zgadzasz się?
- Jak juz powiedziałem, ufam ci. Wiesz, co robić.
Tkwiłam przytulona do niego nie zwracając uwagi na nic innego. Moje myśli biegały wokół najprzystojniejszego faceta na ziemi. Co ja bym bez niego zrobiła? Teraz czeka nas jeszcze jedno wyzwanie. Musimy poradzić sobie ze strażnikami. Tylko bez ofiar.
Nastała wymarzona pora dnia i wszyscy bylismy poddenerwowani. Opowiedziałam reszcie o moim planie, ale Damien jakoś zbytnio się z niego nie cieszył.
Przyszedł Tim i otworzył delikatnie klatkę. Prowadził nas spokojnie do wyjścia, króre było za długim korytarzem z wieloma drzwiami po obu stronach. Co tam się znajdowało? Chciałam tam zajrzeć, ale wzrok Hache wyrażał więcej niz tysiąc słów. Bylismy praktycznie przy wyjściu. To nie może być takie proste. Ot tak sobie wyjść niezauważonym? Niee, coś musiało być nie tak.
Jak zwykle miałam rację. Kilku ochroniaży złapało mnie i Bliss, a do wampirów strzelali z broni. Podejrzwam, że znajdowały się tam drewniane kule. Szarpałam się ale uścisk w ktorym byłam, był o wiele za mocny. Sfrustrowana odepchnęłam jednego strażnika moja nadludzką siłą a durugiego kopnęłam w goleń. Tim był przy ścianie i krwawił. Co oni mu zrobili?
Podeszłam do Bliss, która była przyparta do ściany przez jednego ze strażników. Uderzyłam go z całej siły w głowe jakąś rurką. Osunął się na ziemię z krwawiącym tyłem. Chłpacy zajęli sie pozostałymi, ale nie chcę wiedzieć w jaki sposób. Ból w głowie był przeraźliwy. Opadłam bezwładnie na ziemię. Po chwili zrozumiałam.
Podczołgałam się do ciała mężczyzny, którego wcześniej uderzyłam. Odwróciłam go na plecy i zbadałam puls. Nie wyczuwałam go. Boże, nie.
- Nie, nie, nie, nie. - Gadałam do siebie. Oparłam o ścianę i przyciągnęłam kolana do siebie. Zakryłam twarz w dłoniach, chcąc by nikt nie mnie ujrzał. Hache natychmiast był przy mnie. Nie chciałam wstać. Wziął mnie na ręce a ja wtuliłam w niego. Płakałam przez cały czas. Wyszliśmy na zewnątrz i ujrzałam piękny sierp księżyca. Teraz to on będzie moim panem. On będzie decydował o mnie, o moim losie. A ja nie chciałam.
Damien podjechał po nas autem, ktore znalazł niedaleko. Wsiedliśmy na tylne siedzienie. Nie obyło się bez słów pocieszenia ze strony blondyna, ale wiedziałam, że chce dobrze.
________________________________________________________________
Zapraszam do koemntowania :D
Mam nadzieję, że się podoba ;]
Dedykacja dla Daga25 ;D
Przepraszam za błędy, ale nie chce mi się tego czytać po raz n-ty.
Pozdrawiam, Kasieq ;33
CZYTAM = KOMENTUJE ; *
Na początku dziękuje za dedykacje ;*
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału to jest on niesamowity! Co teraz będzie z Kate? Przed oczami stanęła mi pierwsza przemiana Tylera z Pamiętników Wampirów. O matkoo... Ten ból... Mam nadzieje, że Hache będzie przy niej i pomoże się przygotować. Postać Tima bardzo mnie zdziwiła... No nic czekam na kilejny rozdział.
Pozdawiam ;D
Pierwsza !!! ;D
OdpowiedzUsuńJak zawsze rozdział Świetny !!!
To straszne ze Kate aktywowała klątwę !!!
Czekam z niecierpliwością na NN.
Pozdrawiam :)
czyli jednak nie pierwsza ;(
OdpowiedzUsuńHej, dzięki za komentarz. Ja też w najbliższym czasie postaram się przeczytać wszystkie twoje notki i napisać podsumowujący komentarz. Oczywiście dodaje do linków! ;)
OdpowiedzUsuńCałuski! ;**
[all-we-wanted]
[requiem-to-the-love]
Świetny rozdział :) Teraz wampiry jakoś jej pomogą z tym się uporać no i ma jeszcze siostrę więc będzie dobrze :) Czekam na kolejny.
OdpowiedzUsuńkasiok
Niee! Kate uruchomiła klątwe!!!
OdpowiedzUsuńCo się teraz z nią stanie ???
Oby Hache jej pomógł, bo sama sobie nie poradzi..
~~Emilie.
Z każdą notką robi się coraz ciekawej,
OdpowiedzUsuńnie mogę się doczekać następnej notki.
Zajrzyj do mnie www.mowa-nocy.bloog.pl
Dziękuję za komentarz na swoim blogu ;) Bardzo cieszę, że spodobało ci się moje opowiadanie. Muszę przyznac, że przywiedziona linkiem sama zagłębiłam się w twoją historię.
OdpowiedzUsuńPo przeczytaniu stwierdzam, że jest naprawdę super! Nie chcę podkosic ci skrzydeł, bo to na pewno nie leży w moim interesie, ale dam ci radę. Nie przeplataj czasów. Przez to wszytstko jest trochę chaotyczne. Tutaj piszesz "był", a nagle pojawia się jest. Nie mówię, że jestem święta, sama też popełniam błędy, ale zawsze z chęcią przyjmuję podpowiedzi, bo wtedy wiem co mogę poprawic. Mam nadzieję ,ze ty też tak to odczuwasz i nie jesteś zła ;p Czasami chyba zdarzały się literówki, ale po przeczytaniu dziesięciu rozdziałów już dokładnie nie pamiętam.
Akcja jest fajna. Wszystko toczy się szybko i jest ze sobą powiązane. Podoba mi się, że dwie siostry znalazły dla siebie wampirki. :D Jeszcze chyba nigdy czegoś takiego nie czytałam.
A więc czekam na kolejny rozdział ;)
Informuj mnie o NN jak możesz ;)
albo na blogu, albo na gg (3690940)
Pozdrawiam ;]
Nie mam Ci oczywiście niczego za złe ;) Każdy ma swoje zdanie, które ja szanuję ;D W następnych rozdziałach będę starała się dostosować.
UsuńZa radę bardzo dziękuję ;p
http://new-life-damon.blogspot.com/ nowa część <3 :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny na moim blogu i bardzo miły komentarz. ;) Muszę przyznać, że Twój blog też mi się bardzo podoba, pomimo tego, że zwykle nie czytuję opowiadań o wampirach. Z tego co zrozumiałam, to bohaterka, która została ugryziona przez Hache, teraz stanie się wampirem? Wybacz, ale tak jak mówiłam, jeśli chodzi o tematykę wampirów - jestem zielona. :D Ale postaram się z czasem poszerzać swoją wiedzę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. ;** [http://rok-w-raju.blog.onet.pl]
Nie, nie zostanie wampirem. Proces jest inny. Kate by musiała mieć w sobie krew wampira i umrzeć, mając ją w organiźmie. Następnie by się obudziła i aby dokończyć Przemianę musiałaby się pożywić krwią człowieka.
OdpowiedzUsuńZapraszam Cię na nowy rozdział u mnie na blogu. ;-)
OdpowiedzUsuńwww.nasza-1000-milosc.blogspot.com
Hej. ;* Zapraszam na nowy rozdział na http://rok-w-raju.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńCiekawy rozdział, bardzo mi podoba. Ciekawa jestem jak zachowa się Kate gdy będzie się zmieniać.;) martaaaaa.
OdpowiedzUsuń