niedziela, 15 lipca 2012

Osiem. - Więzień

Poczułam ból przeszywający moją głowę. Słyszałam czyjeś głosy, męskie. Nie otworzyłam oczu, aby obcy nie zorientowali się, że się obudziłam. Jeden głos wydał mi się znajomy. Aż za bardzo. Jednym z nich był Luke. Nie mogłam zrozumieć, o czym gadali, bo czułam że głowa mi pęka. Zdołałam wychwytać tylko kilka słów.
- Masz ... znaleźć. Szybko ... powiadom.
- Dobra ... zadzwoń po nasz ..go.
Te słowa nie trzymają się kupy. Głosy ucichły a ja otworzyłam oczy. Było ciemno i strasznie. Byłam oparta o metalowe rurki ... zaraz, czy to klatka? Na mnie? Po co, do cholery?
- Obudziłaś się już. - Powiedział chłopak, a ja od razu wiedziałam, że to Lucas.
- Czemu ja tu jestem? O co chodzi? - Spytałam przerażona. Można w moim głosie wyczuć przerażenie.
- Będziesz mi potrzebna. Muszę zadzwonić, a potem zadam ci kilka pytań. Jesteś naszą przynętą, złotko. - Powiedział niewinnie.
- Nic nie powiem!
- Będziesz musiała. Bo inaczej ... - pomachał mi przez oczami pistoletem. - Musimy jakoś złapać twojego wampirka a potem wyciągnąć z was informacje.
- Ha ha! Możesz pomarzyć. - Splunęłam mu w twarz.
- Ty głupia dziwko! - Spoliczkował mnie. - Nie chcę cię skrzywdzić, ale to ty mnie do tego zmuszasz. -Wyciągnął telefon z przedniej kieszeni czarnych spodni, wybrał jakiś numer. Odezwał się do słuchawki.
- Za godzine w Parku, inaczej ona zginie. - Powiedział. - Ha ha! Masz być sam! - zaniósł się śmiechem a po chwili rozłączył. Schował telefon z powrotem do kieszeni i podszedł do mnie bliżej.
- Chyba mu na tobie bardzo zależy, bo powiedział, że jeśli stanie ci się cokolwiek złego to już po nas. - Zaczął się śmiać. - A co do ciebie, nie działa na ciebie urok, prawda?
Milczałam.
- Odpowiedz. Nic ci się wtedy nie stanie.
- A Hache?
- On to już jest inna bajka.
- Dlaczego go nienawidzisz?
- Zabił mi brata i matkę. - Odpowiedział smutno. - Gdyby nie on, nie byłoby cię tutaj. Wiesz, powinnaś coś wiedzieć o swoich rodzicach. - Powiedział po chwili.
Co niby mam takiego usłyszeć? Już chciałam mu zadać pytanie, ale pojawił się przy wejściu jakiś człowiek. O niee, doskonale go poznałam.
- Tata? - Spytałam. - Co tu się dzieje? Dlaczego mnie trzymacie? O co chodzi? Czemu siedzę w klatce?
Milczenie.
- Mam prawo wiedzieć!! - krzyknęłam.
- Luke, wyjdź. - Odezwał się ojciec. - Sam z nią porozmawiam.
Lucas wyszedł a tata znowu zwrócił się do mnie.
- Zauważyłaś ostatnio jakąś dziwną zmianę w swoim ciele?
Pomyślałam o moich oczach. Zawsze miałam błękitne ale potem stały się ciemne. Pomyślałam o mojej sile, gdy odepchnęłam Hache.
- Tak. - Powiedziałam powoli. - Dlaczego?
- W naszej rodzinie od pokoleń tak się dzieje. Przechodzi z jednego członka rodziny na drugiego. Bliss miała szczęście, bo na ciebie przeszła klątwa rodziny.
- Co?! Jaka klątwa?
- Uspokój się. Masz siedemnaście lat. Skończyłaś je niedawno, a dokładniej miesiąc temu. Przy najbliższej pełni zmieniałaś się. Zauważylem to. Oczy ci ściemniały. I nie wiem, co jeszcze się zmieniło, ale mam nadzieję, że ty mi to powiesz. Też przez to przechodziłem. Jesteś wilkołakiem, to znaczy nie do końca. Nie uruchomiłaś klątwy. - Zaczerpnął powietrza. - Nasza rodzina słynie z tego, że jesteśmy Łowcami. Tropimy wampiry, a ty moja córeczko okryłaś naszą rodzinę hańbą zadając się z jednym z nich. Mój człowiek od pewnego czasu cię śledzi.
- Że co? Jakim prawem! To jest moje życie. I może ja sobie tego nie życzę?
- Nie wszystko stracone, bo nie uruchomiłaś klatwy. Mogę ci pomóc. - odparł łagodnie. 
- Nie potrzebuję twojej pomocy! Tylko powiedz jak uruchomić klątwę. 
- Musisz przelać krew człowieka lub kogokolwiek. Poczułaś juz swoją moc?
Spytał a ja wiedziałam o co mu chodziło. Poczułam tę siłę, gdy odepchnęłam Hache.
Co z nim się dzieje?
- Szefie, mamy go.
- Niee! - Krzyknęłam. 
Mój tata wyszedł za Lukiem. Dlaczego? Ja nie chcę być żadnym wilkołakiem, do cholery. Czekałam godzinami w ciemnym miejscu, w małej klatce. Poczułam przypływ zimna. Zaczęłam się trząść.
- Haloo ! Słyszy mnie ktoś?
- Słucham panią? - Powiedział jakiś młodzieniec.
- Strasznie mi zimno, możesz mi cos przynieść? - Zawachał się. - Proszę, ja mam tylko taką bluzeczkę a ty dużą bluzę, więc tobie nie powinno być zimno.
- Postaram się.
Czekałam przywiązana do krat. Klatka w prawdzie nie była strasznie malutka, ale od betonu strasznie ciągnęło, mimo że siedziałam na kocach. Tatuś się postarał - zakpiłam. Dlaczego on mi to robi? Zawsze sądziłam, że mnie kocha najbardziej na świecie. Myliłam się. 
Chłopak przyniósł dla mnie dwa koce.
- Powiedzieli, że mogę cię rozwiązać. Ale jak czegoś spróbujesz, oni - wskazał na ochroniarzy - zaatakują cię i nie będą mili. Kiwnęłam twierdzaco głową, że rozumiem.
Otworzył klatkę. Czulam się jakbym była w jakimś więzieni. Ciemno, zimno.. Gdzie niegdzie można było usłyszeć wodę cieknacą z rur. Chłopak położył koce na ziemi i podszedł.
- Czego oni ode mnie chcą? - szepnęłam.
- Nie powinienem mówić, ale ty masz być tylko przynętom. Chcą cię wziąść na przesłuchanie. Dowiedzieć się, co wiesz o tym wampirze.
- Dziękuję. - Powiedzialam, gdy poczułam jak moje nadgarstki stały się wolne. 
- Tim, szybko. Nie obijaj się!
Tim wyszedł zamykając klatkę na klucz. Usłyszałam jego głos. Głos Hache. Był coraz bliżej. Wypatrywałam go, ale nic nie zobaczyłam... Co oni mu zrobią? Zabiją go? 


Po pewnym czasie Hache szedł w moją stronę z dwoma strażnikami. Na mojej twarzy pojawiła się nadzieja ale i przerażenie, bo pamiętam, co było wcześniej. Okłamał mnie i zauroczył. 
- Kate. - Odezwał się, gdy ochroniarze zamknęli klatkę i zostawili nas samych. - Tak bardzo cię przepraszam. Proszę, powiedz, że mi wybaczysz.
- Nie wiem, to dla mnie za trudne. 
- Wyjaśnię ci wszystko. Pytaj o co chcesz.
- Ta kobieta? - zadałam pierwsze pytanie, ale nie wiedzialam czy chcę znać odpowiedź.
- To zwykła kobieta. Pożywiałem się, to nic nie znaczy. Muszę się pożywiać.
- Dlaczego mi wymazałeś pamięć? - Wzdrygnął się.
- Nie chciałaś wyjaśnień, a ja nie wiem, co bym zrobił, gdybym cie stracił.
- To dlaczego się do mnie dobierałeś? - Spytałam i poczułam, że łza spływa mi po policzku. Otarłam ja wierzchem dłoni.
- Ja po raz pierwszy czuję coś takiego. Przed moja przemianą była pewno kobieta. Gdy dowiedziała się kim, a raczej czy jestem uciekła z krzykiem. Chciałem jej wszystko wyjaśnić ale inny wampir ją doppadł i zabił. Juz nie chciałem nic czuć, bo to było za wiele. - Przerwał na chwilę. - Straciłem ukochaną osobę. a teraz czuję to samo. Kocham cię, Kate. Tylko ciebie.
Przytulił mnie mocno do siebie wdychając mój zapach. Palcem usiósł mój bodbrudek i nachylał się do mnie pomału. Widząc, że nie zamierzam stawiać oporu pocałował mnie. Delikatnie ale pewnie. 
- Ekhem.. - zauważyłam, że mój tato nam się przyglada. Od jakiego czasu? - Kate, naprawdę, myślałem, że zmądrzałaś.
- Nienawidzę cie! Rozumiesz, nienawidzę!!
- Nie będziesz tu z nim. Wyłaź stąd. Idziesz w inne miejsce, zdala od tego krwiopijcy.
- Nigdzie stąd nie idę. Jeżeli Hache tu przebywa to ja także. - Przytulilam się do mojego blondyna.
- Żebys potem tego nie żałowała. - Odparł i odszedł.
W nocy było zimno, więc wzięłam dwa koce, jednym okryłam się ja a drugim Hache. Dalej było nam zimno, więc postanowilismy się przytulić. Było o wiele lepiej.
Cały czas rozmyslałam. Wilkołak? Łowca? To sie kupy nie trzyma.
I to uruchomienie klątwy. Nigdy nie chciałam nikogo zabijać, a teraz będę musiała się powstrzymać, żeby nie zabić mojego ukochanego tatusia. - Prychnęłam sama do siebie. 
Ułożyłam się wygodniej i poczułam, że usypiam. Najważniejsze było, że teraz Hache jest koło mnie. Innymi rzeczamy będę się martwić rano.


_____________________________________________________________________________
No to jest kolejny rozdział ;)
Chyba Was tak bardzo nie zanudziłam. Więc, co to Kate sprawa w pewnym stopniu rozwiązana;]
Proszę o komentarze ;)
Pozdrawiam, Kasieq ;33
Całuski ; ***.


CZYTAM = KOMENTUJE ; *

5 komentarzy:

  1. Jeej, zarąbisty ten blog.
    Co będzie z Hache i Kate ?
    Ale, że jej ojciej jej takie cos zrobił to nie mogę uwierzyć !
    Pisz szybko bo umieram z ciekawości !!
    <3

    OdpowiedzUsuń
  2. swietny rozdzial! Nie przypuszczalam ze akcja sie tak potoczy... I ta klatwa... W zyciu Kate zrobi sie chyba niezle zamieszanie, co? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały rozdział :). Tak sprawa z Kate się trochę rozjaśniła. A jej ojciec no cóż rozumiem że ma swoje przeznaczenie ale to w końcu jego córka... Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  4. super rozdział! Kate wilkołakiem? wilkołak i wampir? no cóż, zdarza się ;)
    Hache, uwielbiam go ;> i wyznał jej miłość, ale dlaczego ona nie odpowiedziała? ... okej, czekam na nexta, mam nadzieję że uciekną ;)
    całusy ;)

    OdpowiedzUsuń