środa, 18 lipca 2012

Dziewięć. - Przesłuchanie

Obudziłam się i poczułam, że nie ma przy mnie Hache. Owtorzyłam oczy panicznie bojąc się, że go straciłam, że go zabrali. Rozejrzałam się po klatce i ujrzałam blondyna przy kratach. Kamień spadł mi z serca.
- Wiedziałeś o mnie? - Spytałam niepewna. Wstałam i podeszłam do wampira.
- Tak. Nie. To znaczy miałem przeczucie. Chciałem się upewnić, ale potem odepchnęłaś mnie z taką mocą i poczułem, że mam rację. - Odwrócił się do mnie.
- Dlaczego nic nie powiedzialeś?
- A rozmawiałabyś ze mną po tym, co ci zrobiłem?
Potrząsnęłam głową przecząco i skrzyżowałam ręce na piersiach.
- Właśnie. - Zastanawiał się przez chwilę i dodał. - Chciałem poczekać, aż ochłoniesz. Wytłumaczyć wszystko na spokojnie.
- To wytłumacz mi teraz. - Podeszłam i objęłam go w pasie rękami, przyciągając do siebie.
Przytulił mnie i wyszeptał - Tutaj jest niebezpiecznie wypowiedać te informacje. Podsłuchują nas.
- A wiesz wogóle, gdzie jesteśmy?
- Podejrzewam, że gdzieś pod ziemią. Tunele może.
- Po co mieliby nas tu przyprowadzać?
- Mają tu tajne labolatorium. - Powiedział spokojnie dalej tuląc się do mnie.
Usiadłam na wcześniejszym miejscu i stwierdziłam, że muszę się wszystkiego jakoś dowiedzieć. Ale jeśli nie tu, to gdzie? Może "tata" mi to wytłumaczy? Na razie usadowiłam się wygodniej na kocach i próbowałam sobie wszystko obmyslić. Urodziny miałam miesiąc temu. Wspaniałą impreze zorganizowała mi Fee. Właśnie, przecież ona się o mnie martwi. Albo i nie. Może zabawia się z Davidem? Nie wiem.
Przeszukałam swoje kieszenie i reszte pomieszczenia z nadzieją poszukując mojego telefonu. Przegrzebałam koce ale nie znalazłam mojego czarnego samsunga galaxy s.
Hmm zastanów się Kate, co wiesz.
Aby zostać wilkołakiem muszę uruchomić klątwę. Dlaczego nazywają to klątwą? Oglądając różne filmy wspaniała była możliwość przemiany w piękne zwierzę.
- Dziewczyna idzie z nami. - Powiedzial strażnik, a ja wstałam gotowa do wyjścia.
- Nigdzie w wami nie pójdzie. - warknął mój obrońca.
- W porządku. - Podeszłam do Hache i chwiciłam go za ramię.
- Jesteś pewna? - Spytał nieodrywając oczy od strażnika.
- Tak. - powiedziałam po chwili.
- Odsuń się wampirze. Zrobisz cokolwiek, już po dziewczynie. - powiedział obcy.
Wyszłam z klatki i podąrzyłam za przewodnikiem. Weszliśmy do dziwnego pomieszczenia, w którym był mały stolik, dwa krzesła i na jednej ze ścian ogromne lustro. Podejrzewam, że po drugie stronie jestem obserwowana. Czekałam jakiś czas w małym pomieszczeniu na przybycie taty. Muszę go o wszystko zapytać, mimo tego, że nienawidzę go bardziej niż kogokolwiek. Czy mama o wszystkim wie? Może ona sama jest wilkołakiem? Teraz już rozumiem, jak taty nie było całymi dniami lub nocami, mówiąc, że ma wyjazdy lub spotkania biznesowe. I na tych "spotkaniach" z pewnością przychodził tu obmyślając, jak mnie złapać. I jak złapać Hache.
Dlaczego oni go tak nienawidzą? Wiem tylko, że podobno zabił matkę i brata Lucasa, ale ...
Nie znalazłam żadnego argumentu dlaczego. Co było przyczyną, żeby ich zabić?
Do pokoju weszło dwoje ludzi. Luke rozsiadł się wygodnie na krześle a Tim stał za nim patrząc na mnie przepraszająco jakby nie chciał tego, co się tutaj działo.
- Do rzeczy. Od kiedy się z nim zadajesz? - Zaczął pewnie zielonooki. Pochylił się bliżej do stolika.
Milczałam.
- Powtarzam. Od kiedy się z nim zadajesz? - jego głos był stanowczy. I groźny.
Nadal nie odpowiedałam.
- Pytam po raz ostatni. Od kiedy się z nim zadajesz!? - spytał ponownie, wyraźnie wpieniony.
Nie odpowiadałam. Zaczęłam stukać paznokciami o blat stolika. Jakoś nagle zaciekawiły mnie moje paznokcie.
Wiedział, że nie zwracam na niego najmniejszej uwagi, bo wkurwiony wstał, odrzucił mały stolik w bok i podszedł do mnie. Jego ręce były na oparciu mojego drewnianego i zniszczonego krzesła - które z pewnością dużo już przeszło - po obu jego stronach. Odchylił mocno jak również i szybko krzesło do tyłu zatrzymując je kilka centymetrów od betonowej podlogi. Pisnęłam trochę z przerażenia a trochę bardziej z niepokoju o mojego wampira. Czy on też będzie przez to przechodził? Czy będzie przykuty do tego krzesła? Zranią go?
- Zawrzyjmy ugode. - Odezwałam się w końcu.
Postawił moje krzesełko i zajął miejsce na swoim nie zwarzając na przewrócony stolik.
- Jaką? Wiesz, jestem otwarty na propozycję. - Mrugnął do mnie a ja poczułam, że żołądek podchodzi mi do gardła.
- Odpowiem na wszystkie pytania zgodnie z prawdą a wy puścicie Hache.
- Chcesz się dla niego poświęcić? - Zadrwił ze mnie.
- A co w tym dziwnego?
- Jak można się poświęcić dla kogoś, kogo ... kogo ...
- Kogo się kocha? - Spytałam, a Luke pokręcił głową. - No wiesz, bardzo łatwo.
- Dziewczyno po co ci to? - Wstał i oparł się na moich kolanach.- Zabił tyle niewinnych ludzi. To prawie najstarszy i najgroźniejszy wampir, jakiego kiedykolwiek świat widział. Nie szkoda ci tych dzieci, kobiet a w szczególności matek? Musiały pozostawić dzieci samym sobie. To zło wcielone.
- Nie prawda! - Krzyknęłam i łzy zaczęły mi spływać po policzkach. - On jest dobry.
- Tak ci powiedział? Kate, ile ty go znasz? Najwyżej miesiąc. - Podrapał się po głowie. - Może opowiesz, jakie było wasze pierwsze spotkanie? Podszedł i zagadał? Czy może miał zamiar cię zjeść?
Pomyślałam nad słwoami zilonookiego. Miał rację. Ale skąd to mógł wiedzieć? Nie było go tam.. Blefował, napweno.
- Nie wierzysz mi prawda?
Przytaknęłam. Nie umiełam już nic z siebie wydusić.
- Co mam zrobić, żebyś mi uwierzyła? A może nic. Sama go o to zapytasz, jak wrócisz.
- Chcę rozmawiać z tatą. - zdołałam wydusić.
- Nie ma go. Jest w domu.. Powiedział twojej mamie, że pojechałaś z przyjaciółmi. - Czyli mama nie widziała. - Twoją przyjaciółkę tez poinformował. Nie możesz być jak inni twoi znajomi? Spotykać się z normalnymi?
- Ale ja nie jestem normalna! Jestem wilkołakiem!
- Nie jesteś. Nie zlamałaś klątwy.
- Ale zamierzam. - Wzdrygnął się na te słowa.
- Nie, nie możesz.
- Taak? A to dlaczego? - Spytałam.
- Ty nie wiesz jak to jest. Pierwsza przemiana. Księżyc nad tobą panuje a ty nic nie możesz z tym zrobić. Po prostu się przemieniasz w potwora. - Mówił bardziej do siebie, niż do mnie.
- Czy ty ... ?
- Tak. Kate, nie możesz złamać klątwy. To zbyt wielka odpowiedzialność. Jesteś po prostu za młoda. ten ból cię wykończy.
Przypomniał mi się fragment serialu "The vampire diaries". Tyler był wilkolakiem. Pamiętam, jak oglądając pierwszą przemianę płakałam. Widziałam, że on tego nie może znieść.
- Jeśli myślisz teraz o "The vampire diaries" to tak. Tak to wygląda.
Luke wyszedł. Dopiero teraz zauważyłam, że Tima nie ma. Musiał chyba wcześniej wyjść.
Brunet wszedł z powrotem do pokoju trzymając coś w ręce.
- Masz. - podał mi batony proteinowe. - Nie ma tu nic innego. Zjedz to.
- Ile miałeś lat, gdy no wiesz ... i jak to się stało, że złamałeś klatwę?
- Ja tu jestem od zadawania pytań. - Odpowiedział zimno. Całe współczucie z jego twarzy minęło. Strażnik odprowadził mnie to klatki, a ja zauważyłam, że kilka krat jest powyginanych. Zobaczyłam blondyna leżącego ze strzałką w szyji.
- Co mu zrobiliście!!?
- Spokojnie. Usłyszał, że dzieje ci się krzywda więc postanowił działać na własną rękę. - Wskazał głową na wygięte kraty.
Weszłam do środka i podeszłam do Hache. Wyciągnęłam strzałkę i przytuliłam się do niego. Mimo że od betonu ciągnęło, nie przejmowałam się tym. Liczył się tylko on. Obudził się.
- Kate! To ty. Nic ci się nie stało? Tak się bałem! - wyznał i wtulił się we mnie. Przeszliśmy na koc i zobaczyłam, że jest strasznie wykończony.
- Co oni ci wstrzyknęli?
- Duża dawka werbeny. Zwaliła mnie z nóg. - powiedział niespokojnie. - Gdy usłuszałem twój pisk, myslałem, że coś ci zrobili. Wpadłem w szał i zacząłem wyginać kraty. Udawało mi się to, dopóki nie zaczęli strzelać. Pozabijam ich, jak stąd wyjdziemy.
Pozabija. Niewinne ofiary. Matki, dzieci. Wszystkie słowa napływały do mojego mózgu. Słowa Luka, który opowiadał o wampirze.
Odsunęłam się gwałtownie a szarooki popatrzał na mnie ze zdziwieniem.
- O co chodzi? Przecież nie zrobię ci krzywdy. - Zaczął wyciągać do mnie ręce.
- Nie. Zostaw. - Popatrzał pytająco. - Właśnie o to chodzi. Mnie nie zrobisz krzywdy, a co z innymi?
- Nie obchodzą mnie inny. Liczysz się tylko ty.
- Nie, nie może tak być. A co z niewinnymi dziećmi? Matki? Nie można ich, ot tak, krzywdzić. Musisz czuć ich ból, musisz czuć ich strach. Poczuj to!
- Zmienie się dla ciebie. Naprawdę. Musisz być przy mnie.
Przysunęłam się do niego i wtuliłam w ciepłe i przyjemne ramiona, którymi mnie otaczał. Czułam się bezpieczna. - Tak bardzo cię kocham.
Zastanawiałam się nad jego słowami? Mówił prawdę, że mnie kocha?
- Też cię kocham. - Pocałował mnie. Nasze języki toczyły walkę. Było mi tak dobrze. Nawet w tym tunelu. Ważne, że z nim.
Usłyszeliśmy straszne piski doskonale mi znane i oboje poderwaliśmy się na równe nogi.
- Zostawcie mnie! Puszczaj baranie! To boli! - szaprała się dziewczyna. Miała na sobie jakąś czarną chustę.
Tim otworzył naszą klatkę i muskularny strażnik wrzucił ciało.
Po chwili wrzucili jeszcze jedno. Większe.
- Damien, Damien! - Krzyczała.
  Podbiegłam szybko do mniejszego ciała, by sprawdzić to czego się, obawiałam. 
- Bliss?
___________________________________________________________________________
No to rodzina w komplecie, tylko mamy nie ma.
Co sądzicie o takim biegu wydarzeń?

Zmieniłam trochę wygląd - nudziło mi się - ale mam nadzieję, że się podoba :D
Rozdział z detykacją dla Kasi ;*
Pozdrawiam, Kasieq ;33
PS. Daga25 nie da się u Ciebie wpisać komentarza ; / , więc jak coś to napisz do mnie na gg ;) będę Cię tam informowała o nowych notkach, jeśli chcesz oczywiście ;* 24987443 :D


CZYTAM = KOMENTUJE ; *


4 komentarze:

  1. Bardzo dziękuję za dedykację :) Rozdział świetny. Tylko co jej ojciec wydziwia to jest w końcu jego rodzina powinien o nią dbać a nie zrażać do siebie;/. Mam nadzieję że jakoś uda im się z tego wyjść.
    kasiok

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde, co jej ojciec robi ??
    I jeszcze Bliss w to miesza ??
    Dodawaj szybko następny ; )
    Buziaczki :D
    ~~ Emilie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze !!!
    Świetny rozdział, jak zawsze zresztą :)
    Czekam na C.D. Musze wiedzieć co było dalej !!!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. http://new-life-damon.blogspot.com/ nowa część, zapraszam ;) <3

    OdpowiedzUsuń