wtorek, 10 lipca 2012

Sześć. - Wędrówka śmierci

- Cześć Bliss, gdzie mama z tatą. - Spytałam, gdy weszłam do domu i zamknęłam drzwi.
- W pracy. A co ty taka wesolutka, hmm? - Spytała mnie siostra.
- A wiesz, dobry dzień. - Odpowiedziałam i sięgnęłam do lodówki do wode.
- Chyba noc.  - Drażniła się ze mną siostra.
- Nie byłam na imprezie, jesli o to ci chodzi. Ale nie mów nic rodzicom. - Powiedziałam.
- Aaaa! Z kim byłaś? Z tym najprzystojnieszym ciachem, który niósł cię na rękach? - Powiedziała podekscytowana Bliss.
- Skąd to wiesz?
- Proszę cię. Myślisz, że tam nie byłam? - ucieszyła się.
- Z kim byłaś? - Próbowałam zmienić temat.
- Taki przystojniak mnie kiedyś zaczepił. Wysoki brunet, niebieskie oczy ... Mmm i to ciało.
- Nie rozpędzaj się tak.
- A wiesz, co jest najlepsze? To przyjaciel tego twojego. Jak mu na imię ... - zastanawiała się głośno.
- Hache. - Odpowiedziałam myśląc, czy ten chłopak też nie jest wampirem.
- No właśnie! - Ciągneła Bliss. - Może się umówimy we czwórkę?
- Nic z tego. 
- Dlaczego nie? Nie chcesz mi przedstawić twojego chłopaka? 
- To nie jest mój chłopak. - Prawie krzyknęłam.
- Dobra, dobra. Ale nie powiesz mi, że nie zauważyłaś tego, jak na ciebie patrzył.
- Niby jak? - Spytałam z nutką ciekawości i trochę za szybko.
- Ohoho. - Droczyła się ze mną. - Tak wiesz, przytulnie. Jakbys była dla niego całym światem. - Odpowiedziała poważnie.

- Dobra tam. Idę do pokoju się przebrać. Wychodzisz dziś gdzieś? - Spytałam na odchodnym.
- Taak. Damien mnie dziś zaprosił do kina.
- Byle nie do późna. Jutro szkoła. - Przypomniałam.
- Nie zachowuj się jak mama. 


Poszłam do swojego pokoju, ściągnęłam sukienkę, wbiłam się w niebieskie rurki i czarną bokserkę. Usłyszałam telefon więc podniosłam słuchawkę.

- Halo?
- Hej Kate, tu Felicity - przerwała na chwilkę - kiedy zamierzałaś mi powiedzieć? - spytała.
- Powiedzieć o czym?
- Nie udawaj, a kto cię niósł wczoraj na rękach?
- Aaa, o to chodzi. To Hache, kolega.
- Taaa, kolega. Wybierzesz się ze mną dziś do centrum? Potrzebuję jakiejś sukienki. - powiedziała.
- Spoczko. Bądź za godzinkę.
- Okej, papa. 


Poszłam do łazieni opłukać twarz. Przeglądając się w lustrze zobaczyłam kogoś za mną.
- Aaa!
Odwróciłam się i już go nie było. Mam paranoję?
Wyszłam na dwór czekając na Fee. Miała za chwilkę przyjechać a mi się nic nie stanie, jak poczekam na dworze. Pierwsze krople spadły na mój policzek jak delikatne pocałunki. Mam nadzieję, że to będzie tylko przelotny deszcz, ale rzut oka na ciemniejące coraz bardziej niebo powiedziało mi, że tak się nie stanie. Spokojny, błękitny dotąd horyzont nabierał szybko odcieni szarości, czerwieni i czerni, skłębione chmury zabijały się w ciężką, jednolitą masę. Oczywiście, musiało padać.
- Wreszcie jesteś. - Powiedziałam, gdy wsiadłam do samochodu.
- Wiesz Kate, nie kazałam ci czekać na mnie na tym deszczu. - powiedziała złośliwie.
- Wiem, przepraszam. - Posmutniałam.
- Coś się stało? - Spytała, gdy zatrzymałyśmy się na światłach.
- Opowiem ci w spokojniejszym miejscu.


Po 15 minutach byłyśmy na miejscu. Wybrałyśmy dla Fee błękitką sukienkę idealnie dopasowaną w tali z kokardą. Dokupiła sobie to tego także czarne szpilki.
Usiadłyśmy w kawiarni czekając na zamówione przez nas napoje i ciastka.
Kelnerka podała nas soki, dla mnie pomarańczowy, dla przyjaciółki jabłkowy. Nie znoszę soku jabłkowego.
Opowiedziałam Fee o tym, jak Thierry się do mnie dobierał. Potem że Hache mnie przed nim uratował, zemdlałam a Hache mnie wziął do siebie. Nie powiedziałam jej, że Hache jest wampirem. To mogłam pominąć. To była jego tajemnica, którą mi powieżył. Następnie dowiedziała się, co było w nocy. No może nie tak dokładnie, bo nie chciałam, żeby wszystko wyszło. To były zbyt osobiste przeżycia. Po wypiciu soków i zjedzieniu kremówek poszłyśmi pooglądać stroje kąpielowe. Ja kupiłam błękitne bikini a Fee zielone. Wychodząc ze sklepu poczułam, że ktoś nas obserwuje i nie było to przyjemne uczucie. 
Odwróciłam się szybko za siebie, ale nie zauważyłam nic niepokojącego. Przyjaciółka jakby widziała moje zakłopotanie spytała:
- Wszystko dobrze ?
- Tak, chyba tak. Wracajmy już do domu.


Weszłam do pokoju i go zobaczyłam. Mojego wybawiciela. Leżał spokojnie w moim fioletowym pokoju na moim łóżku wpatrując się we mnie.

- Cześć mała. - powiedział to tym swoim seksownym głosem.
- Hej.
-Jeszcze mi nie podziękowałaś. - Uśmiechnął się łobuzersko.
W swoim WT podszedł do mnie i przyparł do ściany. Zaczęliśmy się całować. Oplotłam go moimi nogami wokół bioder. Było strasznie przyjemnie. Oderwalismy się od siebie, a ja już wiedziałam, co chcę zrobić. Odchyliłam głowę do tyłu ukazując moją bladą szyję. 
- Jesteś pewna? - Spytał Hache. - Nie. Mogę cię skrzywdzić.

- Ufam ci.
Zawachał się ale później poczulam kły wbijającę się w moją delikatką skórę. Poczułam ogromny ból, który potem zamienił się w pożądanie. Błądziłam dłońmi po jego ciele a on swoimi po moim.Teraz jesteśmy ze sobą związani. Na zawsze. 
Poczułam zamazujący się obraz. Osunęłam się w ciemność.


Poczułem, że się osuwa więc przyciągnąłem ja bardziej do siebie odsuwając moje usta od jej szyji. Wypiłem za dużo? Niee, a może tak reaguje jej organizm? Ułożyłem ją na łóżku i sam postanowiłem położyć się koło niej. Przytuliłem ją do siebie, aż sam nie usnąłem. Obudził mnie jej krzyk.
- Kate, obudź się! Co się stało? - spytałem , ale ona jakby pogrążona w wizji.
- Ciemne, wilgotne i brudne pomieszczenie. Piwnica. Nie, studnia. Nie, nie, nie. - Mówiła Kate.
- Obudź się! - Chwyciłem ją za ramiona i potrząsnąłem lekko ale zdecydowanie. Obudziała się. - Co to było?

- Ja... n-nie wiem. 
- Juz dobrze, nie bój się. - Wtuliła się w moje ramiona.


Postanowiłam powiedzieć Hache, o tym co mi się przywidziało w łazience, i o tym, jak miałam przeczucie, że ktoś mnie śledzi. Blondyn miał niezrozumiały wyraz twarzy. Wstał, pożegnał się i wyskoczył przez okno. Dlaczego? Co się tak nagle zmieniło? Czy jestem w niebezpieczenstwie? Nie zapytałam go jeszcze o tyle rzeczy.
Ubrałam się i postanowiłam, że odwiedzę Hache u niego, jeżeli go nie będzie zaczekam.
Datarłam na miejsce. Było ciemno i zimno a ja cieszyłam się, że ubrałam mój cieplutki, kremowy sweterek. Weszłam schodami na ostatnie piętro i nie pukając do drzwi weszłam po cichu. Rozglądałam się po pokojach nie znajdujjąc niczego ciekawego. W łazience pusto, w kuchni tak samo. Dotarłam do pokoju Hache i zamarłam. Jak mógł!?
Wybiegłam z apartamentu i pobiegłam do domu. Nie wiem, czy szarooki mnie zobaczył, czy nie. Gdzieś go mam! Dlaczego jest takim potworem? Tylko dlatego tak bez słowa wyjaśnienia wyszedł ode mnie z domu, żeby zabawiać się z tą dziwką!?
- Czekaj! - Odezwał się. Już był przede mną. Chyba nigdy się do tego nie przyzwyczaję. Nie zatrzymując się, ani nie zaszczycając go swoim wzrokiem ruszyłam dalej przed siebie. Nawet nie zauważyłam, że płacze, dopóki łzy nie poleciały mi na usta. Zwilżyłam wagi nie zwracając za biegnącego za mną blondyna.

Chwycił mnie za ręke i trzymał. Nie chciał puścić. 
- Zostaw mnie! - Krzyknęłam - Jak ci się znudzę, to ze mna też tak zrobisz?
- Jestem praktycznie najstarszym i najsilniejszym wampirem chodzacym na tym swiecie. Uważaj na słowa młoda damo.
- Myślisz, że się ciebie boję? 
- Masz się mnie bać! Wszyscy się mnnie boją! - Przyparł mnie do ściany i naparł na mnie swoim cialem.
- Puszczaj mnie, psycholu! - Tym razem się trzęsłam.
- Już się boisz? Zobaczymy teraz, jak się zabawimy. - Odpowiedział i uśmiechnął się w sposób, który był przeznaczony tylko dla mnie.
Zaczął dobierać się do mnie.
- Zostaw mnie! - Płakałam.
- Przecież się nie boisz. - Powiedział arogancko.
Odepchnęłam go z siłą, o która nigdy bym się nie spodziewała. Uderzyłam go w twarz i osunęłam się na ziemię. Ukryłam twarz w dłoniach i poczułam przed oczami ciemność. Później już nic nie pamiętałam.




______________________________________________________________________
Już jest nowy rozdział! 

Proszę o szczere komentarze !! ;DD
Pozdrawiam i całuski ;*
Kasieq ;3



CZYTAM = KOMENTUJE ; *

3 komentarze:

  1. Nonoo jaka nagła zmiana najpierw było miło, a zakończyło się z dreszczykiem... Hache pokazuje kto tu rządzi... Czekam na NN;P

    OdpowiedzUsuń
  2. oo, było już tak fajnie między nimi a tu... kurde, dlaczego on to jej zrobił? Mam nadzieję, że się pogodzą. Czekam na nexta i zapraszam do mnie, jest nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam do mnie na rozdział 17 ;P

    OdpowiedzUsuń